Kaszubskie kajakowanie

TERMIN: 6-9.07.2012
EKIPA: 1 bus, 15 osób
KIERUNEK: Orlik – Brusy (nikt nie wie gdzie to jest, ale generalnie Kaszuby 🙂
CEL: Spływ kajakowy na Kaszubach i spanie pod namiotami (to drugie nie wyszło – dlaczego? -> czytaj poniżej)
TRASA: mapa się robi 🙂 1 dzień rzeką Chociną i Zbrzycą z Leśna do Laski, drugi dzień Brdą ze Swornegaci do Drzewicza

Organizatorzy – czyli Dominika i Maciek wyjechali kilka dni wcześniej by starannie przygotować „pole namiotowe” a nie było im do śmiechu, bo 2 dni z rzędu lało…

Dzień 1

Dzień ten całej ekipie w Krakowie dłużył się niemiłosiernie. Upał nie dawał spokoju i ciężko było uwierzyć „relacjom na żywo” z Kaszub, że tam pada. Siły zebrane i po 17 dzielna ekipa wyruszyła w długą podróż busem(no tak, ustawili się 😉 Przybywających gości powitała trójosobowa delegacja – Sandra, Dominika i Maciek. Sandra specjalnie czekała na Sławka 🙂

Dzień 2

Pobudka. Śniadanie. Pakowanie – dylemat? Brać aparaty – nie… bo jak będzie wywrotka czy coś… szkoda trochę sprzętu. Rolę fotografów przyjęli Darek i Sławek, a co tam, ich aparaty były najtańsze 🙂

Krótkie przeszkolenie, założenie kajaków, wodowanie i… płyniemy. Trasa – malownicza! Płynęliśmy rzekami Chociną i Zbrzycą, z Leśna do Laski. Wysoka woda (w końcu reszta uwierzyła, że kilka dni z rzędu padało), szerokie rozlewiska, wysokie trawy, pasące się krowy, cisza, spokój… cudnie po prostu! Z zapowiadanych 2 przenosin kajaków przy młynach, przenosin było 5, bo wspomniana wysoka woda nie pozwoli przepłynąć przed mostkami. Trasa wiła się meandrami, zakrętami, nieźle trzeba było się nakombinować by w szuwary nie wpływać – jednym wychodziło to lepiej, drugim gorzej 🙂 ale wesoło przynajmniej było, gdy na ostatnim odcinku część ekipy popłynęła zamiast na jezioro to w krzaczory 🙂 ale spokojnie, dali radę, wrócili!

Cel: smażone pstrągi w Lasce! Niestety, na miejscu okazało się, że pstrągi to tylko na zamówienie dzień wcześniej, a my możemy uraczyć się jedynie odmrażanymi zapiekankami. O nie, tego nie lubimy 🙁 Ale wynagrodziliśmy sobie to wieczornym grillem, a co! W drodze do domu wstąpiliśmy jeszcze do domu lokalnego artysty – Pana Józefa Chełmowskiego. A „blask” kręgów kamiennych w Leśnie przyćmiły nam JAGODY (na Kaszubach rosną jagody a nie borówki 🙂

Dzień 3

Wczesna pobudka i drugi dzień kajaków! Tym razem trasa ze Swornegaci do Drzewicza. Było o wiele spokojniej i leniwiej. Słońce prażyło prosto na nas, noski nam przysmażyło. „Najmłodsi” urządzili sobie zabawę w skakanie z mostku, inni woleli się temu przyglądać, a jeszcze inni wybrali trasę „na zgubienie” 🙂 Ale znaleźliśmy się wszyscy u celu!

W nagrodę za trud zmagań były pyszne rybki w smażalni w Swornegaciach! Na deser lody włoskie i grupowa fotka ze strachami 🙂

Wieczorem było ognisko, a Maciek zafundował nam podniebne atrakcje, czyli obserwację nieba przez teleskop! Widzieliśmy Saturna i Księżyc, z bardzo bliska – cudnie było!

Dzień 4

Niestety dzień powrotu 🙁 Po drodze mała przerwa w Toruniu i powrót do Krakowa. To kiedy znów jedziemy? Nie wierzycie, że było fajnie? To uwierzcie:

Autorzy zdjęć: Dominika, Marzena, Sławek, Darek

 

Facebook

e-KLIPS.pl e-KLIPS - kreujemy Twój e-Wizerunek