Kulinarna podróż do Indii

Dla większości z nas podróż to wyprawa w dalekie, ale czy zawsze tak musi być? Nie!

19. września rozpoczęliśmy cykl podroży w ramach
Atlantydowego Kulinarnego Szlaku.

Nasze wędrówki rozpoczęliśmy od poznania indyjskiej kuchni – w klimatycznej restauracji Ganesh przy św. Tomasza 18 w Krakowie.

Kuchnia hinduska, tak jak i Indie, pełna jest różnorodności. Nasza ucztę rozpoczęliśmy od najczęściej spotykanych na ulicach Indii przysmaków: pikantnych ziemniaczanych Aloo Chat, wyśmienitych placków cebulowych Onion Bhaji oraz znanych przez wszystkich na całym świecie smażonych pierożków Samosa.

Onion Bhaji restauracja Ganesh

Wszystkie przekąski wraz z towarzyszącymi nim opowieściami właściciela restauracji – Tapindera Sharmy – jeszcze bardziej zaostrzyły nasz apetyt i rozbudziły naszą ciekawości.

Zachwycać się smakami kuchni indyjskiej mogliśmy “tylko” do czasu przybycia właściciela restauracji Ganesh.
Zaczarował nas wprost swoimi opowieściami i tylko pyszne desery “sprowadziły nas na ziemię”.
/Dominika i Maciej

  Hariyali Tikka i dania z pieca

W takiej atmosferze wszystko musiało smakować.

Na stole pojawiły się tandoori, czyli potraw o niepowtarzalnym smaku przygotowane specjalnym glinianym piecu: soczysty kurczaka Hariyali Tikka w paście z imbiru, czosnku i mięty, która nadała mu zielony kolor oraz delikatnego jak na kuchnię hinduską kurczaka w sosie śmietanowo – orzechowym Makhmali Kebab. Wegetariańska alternatywą dla kurczaka był pyszny ser indyjski w marynacie jogurtowej Paneer Tikka. W końcu przyszedł czas na typowe dania mięsne.

Punjabi Chana Masala

Kurczak pojawił się w trzech odsłonach: z siekana papryka i cebulka w ostrym sosie curry jako Gulmeli Chicken Chatta, grillowany w sosie pomidorowo -maślanym Murgh Makhanawala oraz w łagodnym sosie migdałowo-orzechowym – Murgh Korma. Następnie spróbowaliśmy znanej jako najostrzejsze (potwierdzamy NAJOSTRZEJSZE!) carry z baraniny – Mutton Vindaloo. Oczywiście nie mogło także zabraknąć wyśmienitych dań wegetariańskich z cieciorką: w sosie cebulowo-pomidorowym Punjabi Chana Masala, smażonej z cebulą,pomidorami i chilli – Dal Tadka oraz w sosie śmietanowym – Dal Makhani podawane z tradycyjnymi placuszkami Naan. A wszystko to staraliśmy się jeść jak w Indiach – prawa ręką.

Mutton Vindaloo

Na deser restauracja Ganesh podała nam serowy specjał w cukrowym syropie – Gulab Jamun wraz z marchwiową Gaajar ka chałwą, której według smakoszy

przyćmił wszystko co było podawane przed nim/Marcin Borek

Gaajar ka chałwa w restauracji Ganesh

oraz orzeźwiające Mango Lassi tradycyjnie przyrządzone z jogurtu, wody oraz przypraw.

Czy taka ilość dan pokazała nam w pełni możliwości kuchni indyjskiej? Z pewnością nie! Dlatego każdy z nas nie raz wróci w podróż do Geneshy.

Według uczestników pomysł był strzałem w dziesiątkę! Nie tylko pozwolił poznać nieznane, ale także zachęcił do własnych eksperymentów z kuchnią hinduską.

Jedzenie bardzo mi smakowało i na pewno kiedyś wrócę do “Ganesha”, a indyjska kuchnia zainspirowała mnie do domowych prób – zrobiłam Lassi i Murgh Korma/Agnieszka Szuwarzyńska

Do zobaczenia w kolejnym miejscu na naszym kulinarnym szlaku!

Klub Podróżników Atlantyda i Tapinder Sharma

Klub Podróżników Atlantyda oraz właściciel sieci restauracji indyjskich Ganesh – Pan Tapinder Sharma

Relację przygotowała Aneta Pawlusiak a dokumentację fotograficzną przygotował Maciej Cybulski.

Autor wpisu: Dominika Dąbrowska

Szefowa Klubu Podróżników Atlantyda. Pasjonatka fotografii i podróży. Zakochana w Buenos Aires, w którym z pewnością kiedyś zamieszka :) Zawodowo związana z branżą nieruchomości - http://bit.ly/DD_RE

Udostępnij wpis na